poniedziałek, 29 października 2012

Kristen Stewart mówi o szkole, aktorstwie i Robercie Pattinsonie. Poznaj jej plany na przyszłość

Przeszła szybko kurs dojrzewania, stała się najlepiej opłacaną aktorką w Hollywood i muzą Nicolasa Ghesquière z Balanciagi. Co się stanie, gdy skończy się "Zmierzch"? Ona ma już plany na przyszłość i opowiada o nich w licznych wywiadach.


Kristen, wg magazynu "Forbes" jest najlepiej zarabiającą aktorką w Hollywood, na dodatek to ona, zaraz po Kate Middleton jest najczęściej wyszukiwaną osobą w internecie. Sama stara się być skromna i uparcie twierdzi, że jest zwykłą dziewczyną z sąsiedztwa:
Wpisz w Google moje imię i nazwisko, a jedną z pierwszych rzeczy, jakie ci wyskoczą, będzie zdjęcie, na którym siedzę przed domem moich rodziców. Bez butów, w białym topie i szarych wyciągniętych spodniach dresowych. Z fajką, moim ekschłopakiem i psem. Zrobiono je w dniu premiery "Zmierzchu". Byłam wtedy nikim - mówi w wywiadzie dla "Glamour".

Jednak popularność zaczęła jej doskwierać, nie mogła już swobodnie się ubierać i być anonimowa na ulicach wielkich miast:
Codziennie czytam coś na swój temat: czy Kristen Stewart jest modna? Czy Kristen Stewart jest niemodna? Jest z kimś, a może nie jest?! To jakieś szaleństwo!




Kristen wspomina, ze w szkole dostawała ataków paniki, gdy musiała odpowiadać pod tablicą, przed całą klasą. Jest nieśmiała i zadręcza się wieloma sprawami:
Mam problem, bo wszystko rozpamiętuję po pięćset razy. Na przykład to, co o mnie myślą inni. Nie to, co napiszą gazety, ale co pomyślą zwykli ludzie [...]. Często jestem krytykowana, że nie wyglądam perfekcyjnie na każdym zdjęciu. Nie wstydzę się tego, a wręcz jestem z tego dumna [...]. Dla mnie ważne jest to, żeby ci, którzy na mnie patrzą powiedzieli: "Ona jest cool, jest sobą. I jest szczera w tym, co robi" - wyznała w wywiadzie dla "Vanity Fair".


Kristen nie lubiła się stroić, to, że jest teraz muzą znanego projektanta, jest dla niej dużym zaskoczeniem. W szkole była typem chłopczycy, chodziła w luźnych ubraniach swojego brata:
Pamiętam, że w szkole byłam wytykana palcami, bo nie nosiłam dżinsów Juicy Couture. Nawet o nich wtedy nie myślałam, bo wolałam te, w których chodziłam na siłownię. Gdy byłam w szóstej klasie, jakaś dziewczyna spojrzała na mnie zniesmaczona na basenie i krzyknęła: "O mój Boże! Ty nie golisz nóg! To jest obrzydliwe!". Strasznie to przeżyłam - wyznała w  "Glamour".


Kristen, gdy mówi o filmie, zmienia się nie do poznania. Ze skrytej nastolatki staje się tryskającą energią kobietą, która dla wymarzonej roli jest gotowa zrobić wszystko. Bardzo długo starała się o rolę w filmie "W drodze" na podstawie powieści Jacka Kerouaca, która jest jej ulubioną książką. Gdy produkcja filmu stanęła pod znakiem zapytania, Kristen zrezygnowała z gwiazdorskiego honorarium i wystąpiła za 200 tys. dolarów, a dla przykładu za rolę w "Królewnie Śnieżce i Łowcy" zgarnęła 34,5mln dolarów plus procent z wpływów!

Aktorka woli jednak robić swoje, niż opowiadać o sobie i rolach, w których gra:
Myślę, że ludzie przyzwyczaili się do tego, że aktorzy otwarcie o wszystkim mówią i desperacko sprzedają swoją prywatność [...]. Wiesz, Joannie Woodward powiedziała kiedyś fenomenalne zdanie: "Z aktorstwem jest jak z seksem: trzeba je uprawiać, a nie o nim gadać". I tego się trzymam - donosi "Glamour".


A co będzie, gdy skończy się jej przygoda ze "Zmierzchem"? Kristen w wywiadzie do listopadowego numeru "Joy" powiedziała, że nie może uwierzyć, że to już koniec:
Gdyby ktoś nagle powiedział mi, że przekładamy datę jego premiery, ponieważ musimy dokręcić jakieś ważne sceny, byłabym gotowa zrobić to natychmiast. Zżyłam się z Bellą. Razem z ekipą pracowaliśmy nad ekranizacją sagi cztery lata. Trudno jest teraz tak po prostu się rozstać - powiedziała.

Etykieta "Belli" jest dla niej wielkim wyróżnieniem i nie obawia się, że będzie kojarzona głównie z tą rolą:
To, że jestem kojarzona z rolą Belli, traktuję jak komplement ze strony fanów książki. Ich akceptacja oznacza, że dobrze zinterpretowałam moją postać i do





Wiele z nas jest ciekawych jej pierwszej reakcji, gdy poznała Roberta ona opowiada o tym "Joyowi":
Pamiętam, że podobały mi się spodnie Roba, który właśnie przyleciał z Anglii na przesłuchanie do roli Edwarda Cullena (śmieje się). Czasami dzieje się tak, że od razu nawiązujesz z kimś nić porozumienia i masz ochotę przebywać w jego towarzystwie. Natychmiast wyczuwasz u drugiej osoby taką samą energię i chcesz jak najszybciej ją na coś ciekawego wykorzystać. I tak dokładnie miałam w momencie, w którym poznałam Roba.


Kristen wie, co chce robić. Przede wszystkim grać w niezależnych filmach, których scenariusze będą wymagały od niej myślenia i zaangażowania w stworzenie złożonej roli, ale ma też inny cel. Chce na dobre odzyskać Roberta Pattinsona. To drugie chyba już się jej udało, na pewno jest na dobrej drodze. Wierzymy też, że nie będzie gwiazdką "jednej roli" i coraz częściej będziemy ją widywać na ekranach kin w niebagatelnych rolach. Reżyser "Przed świtem" też wróży jej świetlaną przyszłość:
Ona ma silną potrzebę wyznaczania nowych ścieżek. Ma w sobie coś takiego, co miał Jack Nicholson, kiedy zaczynał karierę. To poczucie zagrożenia i poczucie, że zawsze cię na ekranie zaskoczy - powiedział Bill Condon.

źródło


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

share

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...